Twój umysł to Twoja siła!

Czy zastanawiałaś się kiedykolwiek nad tym, czym jest umysł? Jak działa i czy ma jakiś wpływ na naszą rzeczywistość? A może słyszałaś, że teoria umysłu tworzącego materię jest czymś abstrakcyjnym i co najwyżej może być tylko propozycją metafizyczną? Otóż w ostatnich latach ta teoria stała się czymś więcej niż tylko propozycją…

James Allen w swojej książce napisał tak: „Ludzki umysł jest jak ogród, który można uprawiać w sposób inteligentny lub pozwolić, żeby zarastał dzikim zielskiem i chwastami. Cokolwiek uczynimy, wygląd naszego ogrodu ujawni to światu. Kiedy troskliwie go pielęgnujemy, sadząc w nim rośliny, doczekamy się pięknych kwiatów, owoców i warzyw, czyli wszystkiego, co w sposób zamierzony kultywowaliśmy. Jeśli nie posadzimy w nim określonych gatunków nasion, wówczas okoliczne zwierzęta, wiatr oraz inne żywioły tej ziemi sprowadzą do naszego ogrodu przypadkowe nasiona, a te rozrosną się w nim jako chwasty i dziko rosnące zielsko, zabierające naszym cennym uprawom przestrzeń życiową. Jedno jest pewne: ogród zawsze czymś zakwita. Podobnie jak ogrodnik, który troskliwie dba o swój kawałek ziemi, zapobiegając zagnieżdżaniu się na niej chwastów, w taki sam sposób my sami musimy dbać o ogród naszego umysłu, wyrywając z niego negatywne myśli o powszechnym niedostatku i ograniczeniach. Musimy stale podsycać i troskliwie pielęgnować myśli o szczęściu, sukcesie i życiowym celu, jaki mamy przed sobą. Jeśli będziesz stosować tę metodę uprawy, wkrótce okaże się, że jesteś prawdziwym mistrzem. Zrozumiesz, że nie jesteś jedynie ofiarą okoliczności, jakie cię w życiu spotkały, lecz architektem, który owe okoliczności kreuje. Twój charakter kształtowany jest przez myśli, którym nadajesz priorytet. To one tworzą twoje okoliczności życiowe oraz determinują twój ostateczny los.”

Mówi się, że nasza świadomość wpływa na materialną rzeczywistość wokół nas, że to co uważamy za obiektywny świat „na zewnątrz” jest odzwierciedleniem tego, co istnieje „wewnątrz” nas. Inaczej mówiąc, stan naszego ciała, a także duchowy i fizyczny stan naszego zdrowia, stosunki z bliskimi nam osobami, z ludźmi i otaczającym nas światem, praca, sytuacja materialna – wszystko to jest odzwierciedleniem i transformacją naszych myśli, uczuć i emocji.  Według mnie brzmi to obiecująco, ale czytając tego typu oczywistości czułam pewien niedosyt i zastanawiałam się, czy te prawa rządzące podświadomością można wyjaśnić w naukowy sposób. Z czasem okazało się, że się da!

Nauka już wie, że nasz umysł można porównać do odbiornika radiowego, gdzie myśli to fale o bardzo wysokich częstotliwościach i  jak sygnały radiowe wysyłane są w przestrzeń. Nasza myśl, która uruchamia się w mózgu tworzy ładunek elektryczny, w wyniku którego wokół mózgu powstaje pole elektryczne. Jeśli tej myśl towarzyszą reakcje chemiczne w postaci emocji czy uczucia, to wtedy tworzą one ładunek magnetyczny. W efekcie ta myśl wraz z emocją dają razem ładunek elektromagnetyczny, który wysyła sygnały do otaczających nas pól energetycznych. Choć te pola są niewidoczne, to są one skutecznymi przewodnikami informacji. Co za tym idzie, nasze emocje, myśli i przekonania decydują o częstotliwości i informacji, które emitujemy w swoim polu energetycznym – jest to nasza wibracja. Jeśli dzień po dniu odtwarzamy te same myśli i odczuwamy te same emocje to generujemy wciąż to samo pole elektromagnetyczne i wysyłamy tę samą energię z tym samym przesłaniem, czyli tworzymy taką samą przyszłość – myśląc o tym, co znamy, dostajemy to, co znamy. Kiedy z kolei nasza świadomość się zmienia, albo powstaje w nas jakaś idea, wtedy sygnały przepływające ścieżkami neuronowymi, które tworzą pole energetyczne, zmieniają je w zależności od zawartości naszej świadomości – myśląc o nieznanym, stwarzamy możliwość. Nasze nastawienie i sposób w jaki postrzegamy świat, samych siebie wpływa na nasze życie w sposób fundamentalny, na jego jakość i realny kształt. Im wyższa jest częstotliwość naszej energii tym nasze życie staje się lżejsze, jesteśmy zdrowsi, spokojniejsi, a w efekcie szczęśliwsi.

Jest jeszcze coś bardzo istotnego. Fizycy kwantowi w swoich eksperymentach odkryli bardzo ciekawe zjawisko. Zaobserwowali, że gdy obserwator koncentruje swoją uwagę na „czymś” materialnym to wtedy sprawia, że niewidoczne pole energii i informacji rozpada się na cząsteczki, które nazywamy elektronami. Zjawisko takie określają mianem kolapsu funkcji falowej lub zdarzeniem kwantowym. Ale gdy tylko obserwator przestaje koncentrować się na elektronie, kiedy przestaje go śledzić i myśleć o subatomowej materii, ten elektron wraca do formy energii. Inaczej mówiąc, ta cząsteczka fizycznej materii (elektron) nie istnieje, dopóki na nią nie patrzymy i nie poświęcamy jej uwagi. A w momencie, w którym nie koncentrujemy się na niej, ponownie staje się energią (konkretnie energetyczną częstotliwością, którą naukowcy nazywają falą) oraz możliwością. Eksperymenty tego typu udowadniają nam nasz potencjał i zdolność kreowania rzeczywistości. Koncepcja umysłu jako budowniczego stała się koncepcją biologiczną tak naprawdę. 

Nasuwa się może Tobie pytanie, co z tym można zrobić?  

Jeśli w naszym życiu coś nie gra i chcemy manifestacji takiego życia jakiego pragniemy to musimy zwrócić uwagę na nasze myślenie, czucie i działanie. Na pewno niełatwo jest opanować nowy sposób myślenia, bo nasz umysł jest przede wszystkim produktem przeszłości. Został ukształtowany i uformowany jako żywy zapis wszystkiego, czego się do tej pory nauczyliśmy, naszych wszystkich indywidualnych doświadczeń, a nawet doświadczeń naszych przodków. Jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych stereotypów myślowych i oduczenie się tych nawyków wymaga od nas ogromnej pracy. Jednak nasza świadomość jest czymś co można kontrolować i kierować w pożądaną przez nas stronę. Więc pierwszym naszym krokiem na drodze ku wolności osobistej powinno być zarzucenie nowej siatki neuronalnej, czyli praca nad własnymi myślami i przekonaniami. Warto wiedzieć, że im intensywniejszych emocji doświadczamy, tym więcej neuronów bierze udział w procesie i z automatu tworzą się większe, i trwalsze ich skupiska.

Ćwiczenie dla Ciebie 🙂

MOJA LEGENDA

Jest to ćwiczenie, które robi się w klubach biznesowych, aktywuje ono wyobraźnie i pozwala ją używać w stosunku do swojego życia. Pięknie je opisał Paulo Coelho: „Co to jest Własna Legenda? To jest to, co zawsze pragnąłeś robić. Każdy z nas we wczesnej młodości wie dobrze, jaka jest jego Własna Legenda. (…) Im bardziej zbliżamy się do naszych marzeń, tym bardziej nasza Własna Legenda staje się jedyną racją bytu”. Twoim zadaniem jest teraz popuścić wodze swojej fantazji i wyobrazić sobie swoje życie w wersji, jakiej chcesz by wyglądało. Nie ograniczaj się. Wyobraź sobie, że wszystko jest dla Ciebie możliwe i nic nie jest ograniczeniem. Opowiedz tą historię w swoim notatniku.

Możesz potraktować to jako wyzwanie na kolejnych 21 dni i robić je codziennie przez kilka minut, zadając sobie pytanie: „czego ja chcę od życia?”. Jest to forma treningu, ale i też bardzo dobry fundament pod dobrze zaprojektowane życie. 21 dni to czas, który wymaga inicjacja procesu programowania swojej podświadomości – swojego „dysku twardego”. W trakcie rozmyślania nad swoimi marzeniami mogą pojawić się myśli typu: „zbyt piękne, by było możliwe”, „i tak mi się nie uda”, „nie stać mnie na to” etc., zapisz je na marginesie. Te niekorzystne przekonania warto rozpoznać i dołożyć wszelkich starań, by je przetransformować.

Jeśli myślisz poważnie o samorozwoju to załóż pamiętnik czy dziennik i notuj w nim swoje odczucia, przemyślenia, marzenia i rób plany. Notuj to, co w danej chwili jest dla Ciebie ważne. Wszyscy wielcy myśliciele zapisywali swoje myśli, by je uporządkować. Pisanie o swoich emocjach, przeżyciach i poglądach daje nam najlepszy wgląd w siebie i jest najlepszą drogą do samopoznania. Pisanie odręczne aktywuje wiele obszarów w mózgu, włącza kreatywność, myślenie i polepsza pamięć, czego nie sprawi pisanie na klawiaturze, bo ono ogranicza naszą osobistą ekspresję. Możesz wybrać jeden dzień w tygodniu i pisać przez 20-30 minut, albo najlepiej pisać przez 10 minut każdego dnia. Tak czy inaczej, warto pisać systematycznie. Przy każdym wpisie umieścić datę i godzinę, a potem pozwolić sobie na spontaniczność.