nasz filtr postrzegania

Uważaj na swoje myśli, gdyż stają się twoimi słowami. Uważaj na swoje słowa, gdyż staną się twoimi czynami. Uważaj na swoje czyny, gdyż staną się twoimi nawykami. Uważaj na swoje nawyki, gdyż stanął się twoim charakterem. Uważaj na swój charakter, gdyż on wyznaczy twój los.

Z Talmudu

Już od życia płodowego wpływają na nas różne bodźce, które odbieramy przez swoje zmysły. Uczymy się od rodziców, nauczycieli, otaczającego nas środowiska i z mediów, jaki jest świat. Będąc małymi dziećmi chłoniemy jak gąbka informacje od innych, ponieważ jako dzieci jesteśmy w hipnotycznym transie. Nasze mózgi do około 6 roku życia funkcjonują na najniższych poziomach częstotliwości, obserwując i nagrywając wszystko, co dzieje się w otoczeniu. Uczymy się co nam wolno, czego nam nie wolno, co jest dobre, a co złe. Przechodząc od obserwacji do programowania budujemy własne podstawy przekonań i właśnie te programy z wczesnego dzieciństwa mają największą moc oddziaływania na nas, w porównaniu do tych nabytych w późniejszych latach. Później, z czasem tworzymy swój własny magazyn wyobrażeń. Podświadomość skrupulatnie zbiera wszystkie informacje na temat tego na czym koncentrujemy swoją uwagę, w co wkładamy największe zaangażowanie emocjonalne, jak postrzegamy siebie i innych – to wszystko tworzy nam nasz filtr postrzegania rzeczywistości, poprzez który przejawiamy się w życiu. W podświadomości przechowywana jest cała informacja o naszym życiu, a nawet o życiu naszych przodków.

Podświadomość podobna jest do podwodnej części góry lodowej, ona jest dużo większa od świadomości i jednocześnie jest ukryta przed nami. Świadomym umysłem zarządzamy w około 5%, a 95% są to nasze podświadome schematy. Tam są nasze fundamentalne zachowania, przekonania i postawy, które są zapisane na synaptycznych ścieżkach podświadomego umysłu i kontrolują naszą chęmią ciała, czyli biologią.

Z drugiej strony jesteśmy istotami duchowymi, które dostały w spadku po Stwórcy wewnętrzną potrzebę rozwoju, eksplorowania, kreowania i doskonalenia się. Jesteśmy wytworem Stwórcy, ale i sami twórcami. Warto pamiętać, że podświadomość związana jest z siłami boskimi, czyli z Nadświadomością i dąży do połączenia z nią. Nadświadomość doskonale nas zna, ponieważ jesteśmy jej częścią, ma ona w sobie wzór naszej doskonałości, zna wszystkie najlepsze rozwiązania na nasze problemy, dostarczy pomysły i inspiracje. W starożytnym Egipcie nazywana była Ka, a w Hunie Wyższe Ja. Oprócz Nadświadomości mamy też pomoc Opiekunów duchowych i Aniołów (Anioły określa się jako Opiekuny osobiste, one są z nami zawsze, wiedzą o nas wszystko). Mamy bardzo duże wsparcie i dużą moc wpływu na rzeczywistość. Jesteśmy istotami wielowymiarowymi, choć trudno jest nam to ogarnąć umysłem, wyobrazić i uzmysłowić sobie, jedno jest pewne – jesteśmy tajemnicą.

Stopień w jakim korzystamy z naszego potencjału zależy od naszych filtrów przez które postrzegamy siebie i świat. To jak postrzegamy siebie determinuje to, co możemy osiągnąć. To na co została zaprogramowana nasza podświadomość to nam realizuje. Zadam Ci teraz kilka pytań, a Ty otwórz swój dziennik i w nim odpowiedz na nie. Pisz wszystko, co przyjdzie Ci na myśl, zapisuj pierwsze skojarzenia i przekonania, uchwyć to, co na prawdę ważne. Na każde pytanie poświęć około strony. Nie śpiesz się z odpowiedziami, daj sobie czas. W ciągu dnia przyglądaj się poziomowi i jakości swoich codziennych myśli jakie przewijają się przez Twoją głowę.

Co myślisz o sobie, z jaką mocą i jakim darzysz siebie uczuciem?

Ile czasu poświęcasz na pozytywne myślenie?

Czy masz cele? Jak często myślisz o celach z wiarą i głębokim przekonaniem, że się uda?

Czy częściej myślisz o tym, co byś chciał dobrego osiągnąć w życiu, czy jednak więcej czasu poświęcasz w swoich myślach porażkom?

Ile energii pochłaniają cię zwątpienia, umartwianie się?

Co myślisz o sobie jak ci coś wychodzi?

Co o sobie myślisz, co o sobie mówisz i jak się traktujesz, kiedy spotykają Cię niepowodzenia, porażki?  Obwinianiasz siebie za wszystko, co negatywne i złe? Albo przeciwnie, obwinianiasz świat zewnętrzny i los za wszystko, co się Tobie przydarza?

Zwracasz większą uwagę, z większą mocą reagujesz emocjonalnie i dłużej koncentrujesz się na doświadczeniu, kiedy ktoś powie Ci coś miłego czy coś nieprzyjemnego?

Jak często koncentrujesz się na negatywnych doświadczeniach i jak długo je później roztrząsasz, a co robisz z pozytywnymi doświadczeniami?

Czy często odczuwasz wstyd?

Czy doświadczasz poczucia winy? Usprawiedliwiasz się?

Jakie są twoje negatywne mentalne wzorce wiary, które przekonania hamują cię w życiu? Zapisz wszystkie wyrażenia, twierdzenia lub sytuacje, które Cię ograniczają. Wiele z nich zaczyna się od „Nie mogę…”, „Muszę…”.

By zrobić krok do przodu to czasami trzeba o jeden krok cofnąć się, by zobaczyć to co nam przeszkadza w życiu. Jeśli zechcemy do brudnego naczynia wlać czystej wody, to ta woda pobrudzi się i już nie będzie nadawała się do picia. Podobnie jest z naszym umysłem, byśmy mogli zmienić coś w swoim życiu to musimy przejść przez proces transformacji tego co jest. Przyjrzyj się więc swoim odpowiedziom i zastanów się czego już dłużej nie możesz akceptować. Następnie zapisz jaką masz intencje i jaki zamiar, jak chcesz by wyglądała Twoja rzeczywistość.

Teraz, kiedy już masz swoją intencję i swój zamiar, pokarzę ci pewną bardzo prostą metodę kwantową, która jest nazwywana „przestrzenią intencji”. Polega na tym, że wchodzimy w przestrzeń serca, wyrażamy tam intencje i odpuszczamy, poddajemy się. Można ją stosować w kreacji rzeczywistości oraz do rozpuszczania negatywnych programów w podświadomości. Albert Einstein powiedział kiedyś, że „nie da się rozwiązać problemu z tego samego poziomu świadomości, na którym się go utworzyło”. Tak się składa, że serce jest silnie połączone z podświadomością i ma tę moc uzdrawiania, i transformacji. Metoda ta tworzy stan koherencji między umysłem, sercem i ciałem, dzięki temu możemy w dość szybkim czasie porozpuszczać lęki, strachy etc. i wejść w stan nowych możliwości. Kiedy serce jest koherentne to mamy dostęp do wyższej świadomości i wglądu w nas samych.

Krok 1: Zrelaksuj się i w swojej wyobraźni udaj się do przestrzeni swojego serca. Możesz zamknąć oczy i wyobrazić sobie windę, którą zjeżdżasz w dół, ze swojej głowy do serca.

Krok 2: Kiedy już wejdziesz w przestrzeń serca wyraź swoją intencję i swój zamiar, np. „Moją intencją jest, aby rozpuślił się lęk przed porażką/aby światło rozpuśiło poczucie wstydu, którego doświadczam.” i „Moim zamiarem jest odczuwanie obfitości/dostać/otrzymać/poznać”. Dobrze jest wygenerować w sobie uczucia uwziaślające, takie jak np. wdzięczność.

Krok 3: Przy kreacji rzeczywistości odpuszczamy i rezygnujemy z kontroli, nie analizujemy i nie szukamy sposobu realizacji naszego zamiaru. 

Tą metodę warto stosować codziennie, możena potratować ją jako rytuał i robić przed snem.

O przestrzeni serca i najprostrzych metodach pracy z nią trochę już napisałam tu. Nasza intencja, myśl działa jak ładunek elektryczny, a połączeniu z odczuciem, emocją, która działa jak ładunek magnetyczny, tworzy pole elektromagnetyczne. Im nasze emocje są wznioślejsze, tym silniejsze jest to pole. Dzięki takim działaniom możemy zmienić naszą biologiczną energię – zmienić swoje życie.